poniedziałek, 8 października 2012

U Marii Magdaleny

Najpiękniejsze kazanie jakie dotychczas usłyszałem, było wygłoszone w języku angielskim przez hiszpańskiego kapłana, do  grupki młodych ludzi z meksyku i Polski. Ale nie język i narodowości były tutaj ważne. Mając za plecami ruiny (trwają tam wykopaliska) Magdali (Maria z Magdali)  a przed sobą kapłana, za którego plecami malował się widok nieuczyniony ludzką ręką, słuchałem historii Marii Magdaleny. Ksiądz nie miał za swoimi plecami niczego co spotykamy w znanych nam świątyniach. Nie było widać żadnych świętych na obrazach, żadnego witraża,   czy ozdobnych rzeźb. Za kapłanem znajdowały się trzciny i wody Jeziora Galilejskiego. Widok, jaki nieraz musiał ukazywać się oczom Jezusa i jego uczniów. W tej okolicy przebywała też Maria Magdalena, tutaj żyła. tutaj wiodła swoje grzeszne życie. Chociaż jej profesja pogrążyła ją w grzechu, mogła ona wieść dostatnie życie. Maria Magdalena była kobietą zamożną. A jednak kiedy spotkała Jezusa, porzuciła swoje choć grzeszne, to bardzo dochodowe zajęcie, zrezygnowała z dostatniego życia i poszła za Zbawicielem. Zatem odrzucenie cudzołóstwa nie było tylko rezygnacją z życia, które groziło ukamienowaniem przez zbulwersowanych jej prowadzeniem się Żydów, ale także, a może przede wszystkim  rezygnacją ze sporych profitów i wygód. Pójście za Chrystusem  wcale nie poprawiało ziemskich warunków życia, wręcz przeciwnie. Maria Magdalena wyrzekając się grzechu, pozostawiła również wygody ziemskiego życia.
Postać Marii z Magdali jest ostatnio często przywoływana, ponieważ według rządnych sensacji twórców, miała ona być żoną lub kochanką Jezusa Chrystusa. Ale ta nowotestamentowa postać, ma jak widać nam dużo więcej do przekazania. W Świecie, w którym zabójstwo dziecka, czy bluźnierstwa są nagradzane uznaniem i sławą warto przyjrzeć się tej, która odbyła drogę w drugą stronę, zamiast w grzechu kroczyć wśród ziemskich zbytków, zwróciła się w stronę Boga.
Jezus powiedział do chcących ukamienować cudzołożnicę "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem". To pytanie, tyczy się również nas, czy w naszym życiu nie kroczymy ścieżką grzechu, za cenę łatwiejszego życia? Ile to razy słyszymy lub sami mówimy, że "przecież trzeba jakoś żyć". To samo mogła powiedzieć Maria z Magdali Jezusowi. "Przecież muszę jakoś żyć", "Takie są czasy". Ona jednak poszła za Zbawicielem, nie tłumaczyła się, nie szukała wymówek.

1 komentarz: